wtorek, 19 kwietnia 2016

Koło w ruch!

Czas mija, a koło wędruje. Do taboru dołączają wciąż nowe zdolne dłonie, kreatywne dusze, twórcze kobiety - po prostu.

A ja staję obok i przypatruję się Waszej twórczej energii. Zachwyca mnie cała gama możliwości jednego wzoru. Często różne dłonie sięgają po ten sam motyw i za każdym razem wygląda inaczej. 
Ostatnio spotkałyśmy się w Katowicach w Galerii Sztuki Współczesnej BWA 
Zachwyciłam się indywidualnym podejściem, porzuceniem schematów, świeżością! W sobotę dostałam dowód na to, że haft ma siłę, że dzięki nitkom można wymalować wszystko, co nam siedzi w głowie.
Wiedziałam o tym, ale czasem potrzebujemy potwierdzenia.

Zdarza się, że zapisując się na spotkania pytacie mnie, czy możecie przyjść, bo z igłą i nitką to nie ma między Wami porozumienia, że nawet guzika nie potraficie przyszyć. Ja mówię - przyjdź, spróbuj, zobacz jak to wygląda. Przychodzicie i .... tworzycie piękne dzieła. Pokonujecie swoją niepewność, rozwiewacie wątpliwości, zaskakujecie same siebie!!! Bezcenny widok, kiedy cieszycie się szczerze jak dzieci i duma Was rozpiera! Mnie też rozpiera i wypełnia radość! 
DZIĘKUJĘ!!!!

Mam marzenie w związku z tymi spotkaniami i nadzieję zieloną jak wiosna, że je spełnimy (tak my, bo bez WAS to nie będzie miało sensu). 










wtorek, 5 kwietnia 2016

Wiosna, tofu i lawina

I wszystko zaczęło się w kwietniu.
Wystrzelił pąk nieśmiałą zielenią, przebił się przez ziemię zuchwały nowicjusz.
Słońce coraz przyjemniej ogrzewa wygłodzone ciała i dopieszcza nadzieję, która niczym księżniczka wyleguje się na stu poduszkach.
Kwiecień to dla mnie co roku nowy start.
Powiew świeżości.
Potężny zastrzyk energii.
Jestem kwietniowa.
I z racji tego właśnie - świętowaliśmy. Wszyscy! Razem - jedno. Było słońca po czubek głowy, był tofurnik i niespodziewane prezenty: