poniedziałek, 8 lutego 2016

Bieszczadki powiew świeżości






A Wy macie tak? Chcecie po prostu pojechać lub pójść gdzieś, by złapać oddech? Spakować to, co niezbędne i ruszyć przed siebie. Ja miewam i wtedy MUSZĘ to zrobić inaczej się duszę.
W Bieszczadach oddycham, chodzę po lesie, jestem w ulubionych miejscach - gdzie spokój i dźwięcząca w uszach cisza.
Łapanie oddechu sprzyja pracy nad łąkami, ukwiecam więc kolejne czyste - bo niezapisane połacie tkanin!

3 komentarze: