niedziela, 29 marca 2015

Pani od polskiego

Ostatnio dużo się dzieje, albo wpadłam w wir, z którego trudno mi się wyswobodzić. Zdarza się jednak chwila oddechu, nie trwa ona długo, ale jednak. 

W piątek jechałam na rowerze w deszczu, a potem szłam przez pola, które skojarzyły mi się z przyczajonym zwierzęciem: patrzy, obserwuje i czeka na TEN moment, by wyskoczyć z ukrycia i zaatakować zielenią - wszystkimi jej odcieniami!

 

Idąc, uśmiechałam się, a różne myśli przychodziły mi do głowy. Na przykład o mistrzach.

Spotykamy w swoim życiu mistrzów, nauczycieli pomocników: duchowych lub będących ekspertami w jakiejś konkretnej dziedzinie. Ja w swoim też miałam i wciąż mam kilku, bardzo ważnych. To ludzie, bez których nie byłabym w tym miejscu. Oprócz najbliższych jest wśród nich - pani od polskiego. Mieliście nauczyciela takiego, jak John Keating w Stowarzyszeniu Umarłych Poetów albo Pan Kleks? Ja miałam. A lekcje polskiego to były lekcje wrażliwości, kultury, uważnego patrzenia na świat, wnikliwej obserwacji, samodzielnego myślenia… Do dziś mam dreszcz kiedy pomyślę o niekonwencjonalnych sposobach nauki. Do dziś jestem wdzięczna za Ewę Demarczyk z płyty winylowej słuchanej w ciszy i z gęsią skórką na ciele, za linijkę, która czuje więc nie wolno jej źle traktować, za budowanie poczucia własnej wartości i rozbudzanie ciekawości przez literaturę i teatr… Za poczucie, że trzeba i warto marzyć i te marzenia spełniać! Za to, czego teraz nie jestem w stanie opisać, a czuję dokładnie - tylko mądrzej niż wtedy.

Tak – najlepszy nauczyciel w szkole – pani od polskiego! Chylę czoła wszystkim nauczycielom. Życzę im niestygnącego zapału i wiary, że warto! Bo warto. Wiem, że to nie październik i nie święto nauczyciela – nieważne! Być może nauczycielami, małymi mistrzami jesteśmy również dla kogoś - my? Może możemy być? Warto brać odpowiedzialność za to mówimy i jak żyjemy? Warto pokazywać, że marzenia to część nas, że kiedy baaardzo chcemy i jesteśmy gotowi te marzenia się spełniają. Warto uczyć samodzielnego myślenia i miłości życia (nawet jeśli jest ono czasem szare i zimne, jeśli nam źle).

Zdarza się, że prowadzę warsztaty. Dotyczą wielu aspektów i zawsze STARAM się pokazać młodym uczestnikom inną stronę, pokazać że można wyjść przed dom, by podziwiać ogród, a nie robić tego z okna domu. Nie wiem czy mi się to udaje, ale mam cichą nadzieję, że tak :)


sobota, 7 marca 2015

Recepta

I znowu budzimy się w dniu, w którym jedne z nas zastanawiają się czy wypada świętować, kiedy prawo kobiet w wielu miejscach, kulturach, społecznościach nadal jest ograniczane. Inne z nas się buntują, bo one takiego święta nie uznają, a jeszcze inne obchodzą je  mniej lub bardzo odświętnie. 

I chcemy być traktowane z należytym szacunkiem, z sympatią, z miłością. Oczekujemy - głównie od mężczyzn - żeby pozwolili nam się czuć wyjątkowo... A ja Wam mówię, że wyjątkowo to my się mamy czuć każdego dnia i to wcale nie dlatego, że jesteśmy kobietami (choć jesteśmy), a dlatego że jesteśmy ludźmi. I jeśli Wam zależy na tym, by inni szanowali, kochali, lubili - najpierw musimy my sami|e. Zamiast oczekiwać bukietu kwiatów, najsłodszych bombonierek albo nawet uroczych serduszek tego dnia - spędźmy go bez oczekiwań. Zapytajmy skąd jesteśmy? Gdzie są nasze korzenie i jak głęboko sięgają? 
Zacznijmy żyć, jak nam podpowiada wewnętrzny głos, ale aby go usłyszeć trzeba lubić z sobą być w ciszy, bez zagłuszania i wymówek, że czasu brak, że zmęczenie nie pozwala, bo nadmiar obowiązków. Nie odkładać na potem marzeń, które właśnie w nas kiełkują, dojrzewają, kwitną, nawet jeśli komuś mogą się one wydać śmieszne i mało ambitne (każdy ma swoje marzenia)! Nadać swemu życiu bieg to trudna nauka, dobry początek fantastycznej podróży pełnej przygód. Oczywiście nie zawsze będzie pięknie i dobrze, ale jeśli będzie Pewność i Ktoś przy nas, wszystko da się przejść, nawet most nad rwącą rzeką. 
Życie jest tu i teraz, i czasem dobrze jest nie-myśleć tylko poddać się temu czego doświadczamy, co słyszymy, co czujemy, smaki, zapachy, dźwięki...wszystko zaczyna nabierać innego wymiaru i co najważniejsze małe cieszy najbardziej...
Kochane - kochani idzie wiosna, otwórzcie, okna, otwórzcie serca, otwórzcie oczy...
I uczyńcie każdy dzień naprawdę! Ja wciąż się tego uczę.

Dla inspiracji coś dla oka i dla ucha... :)