wtorek, 7 kwietnia 2015

Wiosna leśnych ludzi

W głowie rośnie mi las...

Słyszę, jak spod grubej warstwy ziemi zaczynają wydostawać się maleńkie zielone główki. Zielenią niedojrzałą, ale tak silną, że nie zginą pomimo zima i śniegu. Jeszcze są nieśmiałe, ale już wiadomo, że wkrótce nas onieśmielą.
Mam wrażenie, że unoszę się lekko nad ziemią i tylko dotyk delikatnych igiełek sprowadza mnie na grunt. Przytulam głowę do skóry drzew, wącham je, badam dłonią ich fakturę...

W głowie szumi mi las...
Wiatr lekko wkrada się we włosy i plącze je w dzikim tańcu. Pozawalam mu rozbijać się o moją twarz. I poddaję się temu rytmowi. Biegnę, skaczę, idę, stoję, a las cierpliwie czeka z szeroko rozłożonymi ramionami tysiąca drzew.

Jestem leśna i należę do wiosny - mimo, że kocham i lato, i jesień. Należę do wiosny, bo urodziłam się w kwietniu, miesiącu, kiedy życie się odradza, kiedy nadzieja w końcu zabarwia się na intensywną zieleń.

Nie mogłam sobie wymarzyć lepszego "prezentu" na urodziny jak pójście do lasu! Ale odkryłam też na nowo przepiękne miejsce - park, w którym serce zabiło mocnej, a dusza podskoczyła z radości! Tam wiosna już się rozgościła.
A było tak ....


 







3 komentarze:

  1. ale pięknie piszesz! ostatnio byłam w lesie, czułam zapach rozgrzanego słońcem igliwia, za każdym razem gdy wchodzę do lasu budzą się w mnie tęsknoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przepadniesz, jak przyjedziesz - jest tak dziko i zielono, że aż się kręci w głowie!

      Usuń
    2. ja wiem! byliśmy na przełomie lica i sierpnia w podroży poślubnej w Bieszczadach własnie, rowerami co prawda ale dzikość przyrody urzekała :) nie mogę się doczekać :)

      Usuń