piątek, 9 stycznia 2015

Noc i Słoń

Dawno, dawno temu za siedmioma rzekami, za siedmioma lasami przyszła
na świat dziewczyna. Miała czarne włosy, czarne jak węgielki oczy i była
niezwykła. W każdym razie inna niż wszystkie dzieci.

W tamtym czasie na świecie trwał nieustannie dzień. Słońce nigdy nie

zachodziło; raz świeciło mocniej parząc skórę, innym razem jego obecność
była niemal nieodczuwalna, ale nigdy nie znikało. Kiedy Słońce robiło się
pomarańczowe, a potem z każdą sekundą coraz bardziej czerwone, ludzie
zasypiali. Ale nie dziewczynka.  Ona spała, gdy było jaskrawe światło, a
budziła się, gdy wszyscy smacznie pochrapywali w swoich łóżkach, otuleni
szczelnie po uszy pierzynami.

Pewnego razu, kiedy zrobiło się nieco ciemniej niż zazwyczaj, dziewczynka
poszła nad szmaragdowy staw. Bardzo lubiła tam chodzić, bo mogła wtedy
nasłuchiwać drgających świerszczy, rechotu żab,  pohukiwań sowy oraz
nawoływań wilczej watahy.  I tam, gdy nachyliła się nad taflą pięknie
zielonej wody, ujrzała coś bardzo dziwnego. To 'coś' wyglądało jak rogal, który
zjadła na śniadanie, był ledwie widoczny i niesamowicie piękny.

Niespodziewanie rogal poruszył się, puścił oko i przemówił:
- Witaj Noc, tak długo na Ciebie czekałem! Tak długo Ciebie szukałem i oto
jesteś!
- Noc? Ja nie jestem Noc, musiałeś mnie z kimś pomylić – odrzekła
zdziwiona dziewczynka.
- Nie, nie pomyliłem. To Ty jesteś Noc, ja i Słońce jesteśmy tacy szczęśliwi,
że w końcu się pojawiłaś. Słońce powiedziało mi, że Cię tu znajdę,
przyszedłem ponieważ musimy Ci przekazać bardzo ważną wiadomość.
Posłuchaj, Słońce jest już bardzo zmęczone, chciałoby odpocząć, pospać, jak
wszyscy. I tylko Ty możesz Mu pomóc, a ja pomogę Tobie – zapewnił rogal.
- Jesteś bardzo tajemniczy, ale wewnętrzny głos podpowiada mi, że
powinnam Ci zaufać. Jak, więc mogę Wam pomóc? – zapytała zdziwiona
dziewczynka.
 
- Musisz mnie wyłowić ze stawu i zawiesić na niebie. Kiedy to zrobisz ono
przybierze kolor, jakby się napiło atramentu, stanie się pięknie granatowe.
Wtedy Słońce pójdzie spać , a żaden człowiek na Ziemi nie będzie się bał
ciemności ,ponieważ oprócz mnie na niebie będą świecić również gwiazdy
– wyjaśnił.
- Czyli to jest prawda, że nazywam się Noc? I jesteś pewien, że mam Cię
zawiesić na Niebie? Ale jak ja tego dokonam, przecież to bardzo wysoko,a
ja nie potrafię latać? – zapytała Noc.
- Nie martw się Noc, pomoże Ci w tym Słoń, lekki jak piórko, pomoże też
wiatr, który uniesie Was wysoko hen do góry. Ten Słoń to niezwykłe
stworzenie, ponieważ z jego trąby wylatują złote drobinki, czyli gwiazdy.
Jutro kiedy wszyscy pójdą spać, Ty przyjdź w to samo miejsce, będzie tu na
Ciebie czekał Słoń i kiedy tylko weźmiecie mnie z sobą, wzniesiecie się nad
miasto – powiedział.
Rogal, którego prawdziwe imię brzmiało Księżyc, zdradził również Nocy
pewną tajemnicę: kiedy zdarzy się, że jakaś gwiazda spadnie i ktoś to
zauważy, wówczas jego najgłębsze życzenie się spełni. Każda gwiazda to
czyjeś marzenie. Ludzie muszą jednak być bardzo uważni, ponieważ może
się zdarzyć, że nie zauważą, że właśnie ich życzenie się spełnia.
Księżyc i Noc rozmawiali długo, aż Słońce zaczęło świecić intensywnym,
jasnym światłem.  A wieczorem następnego dnia Noc po raz pierwszy w
świecie wzbiła się ponad wsie i miasta, i kiedy już wszyscy spali zawiesiła
Księżyc na Niebie. Zrobiło się ciemniej, oczy dziewczynki przypominały
gwiazdy, które Słoń rozsiał na Niebie, a Słońce? Słońce w końcu mogło
odpocząć. 

Od tej pory codziennie zasypiamy Nocą, przy świetle Księżyca, wysyłając
do gwiazd nasze małe marzenia, które spełniają się zawsze, gdy bardzo
tego chcemy.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz