sobota, 15 listopada 2014

Proszę Państwa oto skrzynia!



A zatem skończyłam. Poprawianie wszystkich geometrycznych wzorów niemal mantrycznych dobiegło końca i skrzynia w nieco odświeżonej wersji dumnie prezentuje swoje piękno. Czasem narzędzie zapadało się w kornikowej dziurce, innym razem natrafiło na inny problem – ale skończyłam przygodę i jednocześnie snucie opowieści skrzyniowych. Jestem pewna, że skrywa niejedną tajemnicę kilku pokoleń i jak wierny słuchacz – przyjaciel – kompan zatrzymuje je dla siebie. Można sobie tylko wyobrażać co widziała, co słyszała, czego była świadkiem… 






Otwarcie wieka to jakby przeniesienie się w inną czasoprzestrzeń. Wtedy rzeczywistość pachniała inaczej, w zależności od pory roku – sianokosy, żniwa, wypasanie owiec i kóz. Widzę kolorowe stroje, które każda porządna kobieta musiała mieć w swojej szafie na wyjątkowe okazje; słyszę śpiewny język i czuję zapach chleba, który jeszcze siedzi w rozgrzanym piecu.  Przy okazji myślę też o trudach jakie właściciele skrzyni spotykali na swojej drodze, jak proste i prawdziwe życie wiedli – życie którego rytm wyznaczały pory roku i dnia, Natura. Widzę spracowane dłonie, twarze poorane siecią zmarszczek, od których odciągają uwagę radosne oczy pełne energii, życia, blasku.





I tak się zastanawiam: co skrzynia będzie miała do opowiedzenia za 100 lat? O jakich ludziach będą to opowieści i czy będzie to tak żywa historia, jak ta którą właśnie mam przed oczami i której końca jeszcze nie ma….


P.S. Każdy z Was może zaspokoić ciekawość i zobaczyć jak skrzynia prezentuje się na żywo. Ma sąsiadkę w diametralnie innym stylu! A gdzie można ją zobaczyć? W Pensjonacie Horb !

4 komentarze: