sobota, 22 listopada 2014

Powroty

No i wróciłam. Bieszczady trzymały nas w swym serdecznym uścisku ponad pół roku (wciąż jestem zdziwiona, że to taki kawał czasu i że tak szybko to minęło). I wiecie co? Już tęsknię, a dlaczego zapytacie, przecież "tam nic nie ma". Dla mnie jest wszystko, czego mi potrzeba, by oddychać, czerpać inspirację, żyć. Sami zobaczcie:
A to i tak tylko mały wycinek tego, czego można doświadczać każdego dnia! Tyle piękna....tęsknicie ze mną?



4 komentarze:

  1. Kornelio, te przepiękne zdjęcia zrobiłaś sercem, nie aparatem, prawda? :) Wiedziałam :)!! CUDNE! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ależ Ty jesteś uważnym obserwatorem :) Rozgryzałaś mnie :) <3

      Usuń