niedziela, 7 września 2014

Czasu zatrzymanie

Czasu zatrzymanie - tak zatytułowałam ten post, bo tak faktycznie było! Czas stanął w miejscu, ktoś chwycił wskazówki ogromnego zegara, ba! chyba nawet je cofnął o parę ładnych lat! A lata faktycznie cudne! Jakże inne, jakże bliższe naturze, człowiekowi! W zeszłym tygodniu w końcu nam się udało pojechać do Sanoka w celu poznania tamtejszego skansenu! Dla dwojga etnologów to prawdziwa wisienka na torcie. Ale kiedy weszliśmy w to cudne miejsce, etykiety schowaliśmy do kieszeni i po prostu z każdym krokiem wchodziliśmy w świat, który może nie do końca przeminął, ale niestety jego śladów jest coraz mniej! 

I piszę to jako człowiek, który myśli sobie, że życie w zgodzie z rytmem jaki "narzucała" Natura miało sens, że za bardzo od tego odeszliśmy i teraz chodząc w labiryncie starych chat, zaglądając przez okno do środka izby, wpadając w dziki entuzjazm podziwiając te kolorowe ogródki przydomowe - wzdychamy do przeszłości. Oczywiście patrzymy na to przez swój pryzmat, mamy inną optykę i nadbudowujemy, koloryzujemy, wizualizujemy sobie rzeczywistość, która wcale nie była taka prosta. Ale...była chyba pełniejsza, bliższa, z silnymi więzami z przyrodą i drugim człowiekiem, i tym poczuciem przynależności.
Skansen w Sanoku to magiczne miejsce, bo kiedy przechodzimy przez jego "bramę" wchodzimy w inny świat. W świat gdzie czas zwalnia, gdzie nie liczy się to czym żyjemy, jakie problemy mamy, co nam doskwiera - ponieważ to wszystko zostaje na drodze przez parkiem. A my, jak dzieci, wchodzi w ten tajemniczy ogród pełen śladów przeszłości i rozsmakowujemy się jego autentycznością! 

P.S. Przy jednej z chat pasą się młode kozy. Jedzą jabłka i donośnymi głosami upraszają o uwagę wszystkich przechodzących. Nie mogliśmy przejść obojętnie, bo rzuciły na nas swój urok. Drapaliśmy je po pyszczkach, a one mrużyły oczy w zachwycie....Ot i kolejny dowód na to, że zwierzęta czują! :)


7 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobny stosunek do przeszłości. Gdy tylko mam okazję muszę się nią nacieszyć choćby to była jedna, mała, przydrożna chatka. A kozy ... są cudownie towarzyskie i rozbrajające :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a powiedz mi Kokka, czy lubisz zapach, ten zapach przeszłości, zapach drewna pokrytego kilkoma (?) warstwami impregnatów, wosków, farb, kurzu i pajęczyn. Ten zapach otwiera jakby drzwi wyobraźni do tamtego świata! Ja uwielbiam i za każdym razem kiedy go czuję, to tak jakby uwalniały się drobinki szczęścia ;)

      Usuń
    2. O tak ! uwielbiam ! Ostatnio miałam okazję się nawąchać w skansenie w Wygiełzowie :)

      Usuń
  2. Kornelio, uwielbiam skanseny! Lubię podróż w czasie, która tak ekscytuje, wywołując- równocześnie- tęsknotę za tym, wszystkim, co nam jest tak obce. NATURA, życie w zgodzie z jej przemijaniem, szacunek dla zwierząt i plonów ziemi. Dla rodziny... Dobrze sobie o tym przypominać...
    Niestety na ten w Sanoku brakło nam czasu, na rzecz Muzeum, ale zapewne pewnego dnia go odwiedzimy...
    ps. i marzy mi się Sierpiec
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ps. jest obce- na szczęście nie wszystkim :)! uf!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest znaleźć się w gronie ludzi lubiących skanseny. Którzy potrafią czytać to co stare, to co niesie pewien przekaz dla nas bardzo istotny - tak mi się wydaje. Ja wciąż rozbudzam w sobie tę pasję ( na studiach trochę nas chyba nieodpowiednio nią zarażano). Jest tyle pięknych miejsc ukradzionych przeszłości (choć kradzież to złe słowo), do których jeszcze trzeba nam się udać!

      Usuń